Recenzja książki Mai Gojtowskiej ,,Candidate experience – Jeszcze kandydat czy już klient?”
- HR
Kiedy pierwszego dnia w nowej pracy otrzymujesz książkę, wiesz, że firma stawia na rozwój. W moim przypadku był to tytuł, który idealnie wpisał się w nową zawodową rzeczywistość – „Candidate experience – Jeszcze kandydat czy już klient?” autorstwa Mai Gojtowskiej. To nie był przypadek. W czasie spowolnienia rekrutacji, kiedy priorytetem stało się szkolenie i edukacja, ta lektura okazała się strzałem w dziesiątkę.
Dlaczego akurat ta książka?
Choć dostęp do wiedzy HR jest dziś niemal nieograniczony – mamy portale, podcasty, webinary, spotkania online – ta książka wyróżnia się na tle innych. Maja Gojtowska pisze w sposób bezpośredni, przystępny, angażujący. Czytając, ma się wrażenie, że to nie wykład, ale rozmowa – autentyczna, pełna przykładów i konkretów.
To pozycja nie tylko dla rekruterów. Autorka jasno pokazuje, że za candidate experience odpowiada cała organizacja – od pierwszej styczności z marką, przez proces rekrutacji, aż po codzienne interakcje z pracownikami. Opinie obecnych i byłych pracowników, doświadczenia klientów, komunikacja w social mediach – wszystko buduje obraz firmy w oczach kandydata. To książka, która uczy patrzeć na rekrutację szerzej niż tylko przez pryzmat działu HR.
Praktyka, cytaty i życiowe sytuacje
Każdy rozdział otwiera trafny cytat – wiele z nich zapisałam sobie na później. Książka pełna jest przykładów z życia firm takich jak CONTMAN, Apple, KMD czy McDonald’s. To nie są suche dane, ale realne sytuacje, które pomagają zrozumieć, jak candidate experience działa w praktyce – i że nawet globalne marki popełniają błędy.
Duży plus za wyjaśnianie branżowych pojęć i skrótów – takich jak SCRUM czy EVP. Autorka nie zakłada, że czytelnik wszystko wie. Dzięki temu książkę można czytać płynnie, bez przerywania lektury na googlowanie nieznanych terminów.
Osobisty styl i dystans
Co jeszcze ją wyróżnia? Osobisty styl. Maja dzieli się historiami z życia – opowiada o rodzinie, podróżach Uberem, filmowych wieczorach. To nie suchy poradnik, ale książka, którą się czyta, a nie tylko przyswaja. Buduje relację z czytelnikiem – dokładnie tak, jak firma powinna budować relację z kandydatem.
W książce zwraca uwagę na detale, o których często zapominamy – np. co powinno zawierać zaproszenie na rozmowę rekrutacyjną, jak brzmi ton komunikacji czy jak firma wygląda „od wejścia”.
Czy są minusy?
Jak każda publikacja, ta również może mieć swoje słabsze strony. Dla mnie osobiście problematyczne było przerywanie niektórych case studies – kiedy opis sytuacji jednej firmy rozciąga się na wiele stron i trudno odnaleźć jej zakończenie. To drobny mankament, ale wart odnotowania.
Podsumowanie
„Candidate experience – Jeszcze kandydat czy już klient?” to książka, która powinna znaleźć się na półce każdego, kto ma wpływ na to, jak postrzegana jest firma – nie tylko rekruterów, ale też menedżerów, specjalistów od komunikacji i wszystkich pracowników. Bo każdy z nas tworzy doświadczenia kandydatów.
To pozycja, która nie tylko inspiruje, ale też daje konkretne narzędzia i otwiera oczy. Dla mnie – jedno z lepszych HR-owych odkryć ostatnich lat.
Zobacz także
Przeczytaj inne wpisy blogowe
Potrzebujesz wsparcia HR?
Umów konsultację z ekspertem ds. outsourcingu HR